Kaziku,
napiszę coś niesłychanie cynicznego (to przychodzi z wiekiem).
Kierunki rozwoju i strategia zależą przede wszystkim od aktywności członków. Władze PTI (a
ich wyborem będzie się zajmował Zjazd) mają
na to umiarkowany wpływ. W czięgu 45 lat uczestniczyłem w kilkunastu zjazdach oraz kilku
poważnych dyzkusjach strategicznych, po
których powstawały sążniste SWOTy i inne materiały, bez istotnego wpływu na działalność.
Ale bez pieniędzy i bez członków PTI by nie istniało albo wegetowałoby na marginesie życia
(pamiętam czasy, gdy nie było nas stać na
znaczki pocztowe, a emaili jeszcze nie było). Zadaniem władz PTI nie jest prowadzenie
działalności merytorycznej (to powinni robić
wszyscy członkowie), ale tworzenie warunków, żeby prowadzenie tej działalności było
możliwe i efektywne. Dlatego dla mnie najważniejsza
jest ocena kandydatów do nowego Zarządu pod kątem ich pomysłów na ustabilizowanie sytuacji
organizacyjnej i finansowej.
Pozdrawiam
Jarek Deminet
From: Kazimierz Frączkowski <kazimierz.fraczkowski(a)gmail.com>
Date sent: Fri, 19 Jun 2026 17:58:08 +0200
To: Lista delegatów na Zjazd 2026 <zjazd2026(a)lista.pti.org.pl>
Send reply to: Lista delegatów na Zjazd 2026 <zjazd2026(a)lista.pti.org.pl>
Subject: [Zjazd2026] Re: Kilka refleksji na czasie
Kilka refleksji przed Zjazdem PTI,
Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy, Delegaci Polskiego Towarzystwa Informatycznego,
Od pewnego czasu śledzę z dużym niepokojem, a momentami również z zażenowaniem,
prowadzoną w naszym środowisku wymianę maili, stanowisk i opinii. Nie dlatego, że się
różnimy –różnice zdań są naturalne i potrzebne – lecz dlatego, że w tej dyskusji
stosunkowo
niewiele miejsca poświęcamy pytaniom najważniejszym:
Czy PTI w obecnej formule jest jeszcze organizacją potrzebną środowisku informatyków w
Polsce?
Dokąd zmierzamy?
Jakich błędów powinniśmy unikać w sytuacji narastającego kryzysu zaufania i malejącej
aktywności członków?
Piszę ten głos jako delegat, ale również jako osoba, która obserwowała funkcjonowanie
innych
organizacji naukowo-technicznych. Widziałem środowiska z dorobkiem, tradycją i
wartościowymi ludźmi, które nie potrafiły dostosować się do zmieniającej się
rzeczywistości i
stopniowo traciły znaczenie , w końcu przestały istnieć. Uważam, że PTI nie jest wolne
od
podobnego ryzyka.
PTI powstało w czasach, gdy trzeba było przekonywać społeczeństwo, że informatyka ma
przyszłość. Dziś nie trzeba już nikogo przekonywać do informatyki. Dziś potrzebujemy
organizacji, która będzie pomagała rozumieć jej skutki, przeciwdziałać nadużyciom oraz
brać
odpowiedzialność za wpływ technologii na społeczeństwo.
W mojej ocenie szczególnie istotne są trzy obszary:
• bezpieczeństwo cyfrowe i przeciwdziałanie cyberprzestępczości,
• etyczne i odpowiedzialne wykorzystanie sztucznej inteligencji,
• wpływ technologii cyfrowych na zdrowie, edukację i rozwój młodego pokolenia.
To właśnie wokół tych wyzwań powinna koncentrować się aktywność organizacji
reprezentującej środowisko informatyków.
Dlatego uważam, że największym zagrożeniem dla PTI nie jest głównie brak środków
finansowych ani nawet liczby członków. Największym zagrożeniem jest utrata sensu
działania i
przekonania, że nasz głos jest komukolwiek potrzebny.
Jeżeli chcemy temu przeciwdziałać, potrzebujemy:
• większego otwarcia na młodych informatyków i praktyków rynku, głównych beneficjentów
transformacji cyfrowej,
• realnej wartości wynikającej z członkostwa,
• większego wpływu na debatę publiczną, legislację i kwestie etyczne związane z
technologią,
• organizacji opartej bardziej na projektach i inicjatywach niż na samej strukturze,
zarządzanie
opranizacją poprzez projekty.
Jestem przekonany, że PTI posiada ogromny potencjał wynikający z dorobku, kompetencji i
doświadczenia swoich członków. Jednak sama historia nie wystarczy. Każda organizacja musi
co
pewien czas odpowiedzieć sobie na pytanie, po co istnieje i jaką wartość wnosi do
otoczenia.
Mam nadzieję, że podczas Zjazdu znajdziemy czas nie tylko na ocenę przeszłości, ale
przede
wszystkim na rozmowę o przyszłości i miejscu PTI w świecie, który zmienia się szybciej
niż
kiedykolwiek wcześniej.
Z wyrazami szacunku,
Kazimierz Frączkowski
Delegat Oddziału Dolnośląskiego PTI
pt., 19 cze 2026 o 17:15 Dorożyński Janusz (1-Onet) <dorozynskij(a)poczta.onet.pl>
napisał(a):
K&K!
Po uporaniu się ze sprawami remontowymi, ale ze śledzeniem wątków naszej tutejszej
wymiany poglądów,
niekiedy b. obfitej mimo starań dostawców Internetu, przekazuję może nieco nieuczesane i
zapewne
wybiórczo oraz niechronologiczne moje spostrzeżenia. Postaram się też zawrzeć je w jednym
mejlu, a nie
ich mnóstwie.
Rady sektorowe. Zapewne prawie nikt tego już nie pomni, może poza Beatą Ostrowską, ale
miałem - nie
boję się tego określenia - niebagatelny wkład w pozyskanie prowadzenia pierwszej z nich
przez PTI.
Rozpatrywałem to, aczkolwiek było to spójne ze zgodną opinią ówczesnego ZG, jako szansa
realizacji celu
strategicznego naszego stowarzyszenia wzrost jego prestiżu i rozpoznawalności.
Jednocześnie mimo mojej
w tamtym czasie złożonej sytuacji zawodowej nie pretendowałem do otrzymywania apanaży ze
środków
tego przedsięwzięcia przekazywanego do PTI przez PARP. Oczywiście tym przedsięwzięciem
musiały
zajmować się osoby wynagradzane z ww. środków powołane przez PTI. W szczególności była to
Beata
Ostrowska. Ocena tego, i kolejnych przedsięwzięć, w kontekście kosztów osobowych w
odniesieniu do
zmiennej sytuacji finansowej PTI może być niejednoznaczna. W szczególności czy lub nie
miała związek z
koniecznością zbycia naszego pierwszego lokalu. Ponadto też niejednoznaczna może być
ocena czy dały
one zakładany efekt strategiczny.
Materiały GKR. W dyskusji pojawiła się teza iż udostępnienie delegatom, czyli jednak
najwyższej władzy
w PTI, wielu materiałów, w szczególności GKR-u, może wywołać zbędny zamęt ze względu na
konieczność dostępu do materiałów źródłowych (pomijam tu kwestię ograniczania dla
najwyższej władzy
konstrukcjami jak NDA czy DO). Nie zgadzam się z tym, gdyż zazwyczaj materiały takie jak
powyżej są
syntezą materiałów źródłowych i to jest cel powoływania takiego ciała. A materiały
syntetyczne zazwyczaj
są klarowne i dostępne do rozumienia przez średniostatystycznego delegata. Jak chociażby
pierwsze z
brzegu - rekomendacja GKR zmiany plany kont przez dodanie zespołu 5. Nie wymaga to
wyjaśniania
poprzez dostęp do materiałów źródłowych, ewentualnie obrazowego stwierdzenia, że ogólny
wydatek
(zespół 4) na pinezki warto mieć rozbity na przedsięwzięcia (zespół 5). Wtedy zapewne nie
byłoby (lub
byłoby ich mnie) kontrowersji czy przedsięwzięcie "rady sektorowe" są np. dla
PTI neutralne. Dlatego
pomimo początkowej milczącej akceptacji optowałem - jak i kilka osób z tej listy - za (z
restrykcjami)
dostępem dla najwyższej władzy ww. materiałów, jak i dołączenie do listy Jacka
Pulwarskiego.
Dorobek kandydatów, w tym naukowy. Uważam, że my, delegaci, mamy już pokaźną wiedzę w tym
zakresie zarówno co do Anny Beaty Kwiatkowskiej jak i Tomasza Królikowskiego. Sądzę że
rywalizacja w
tym kontekście może być zwodnicza, zwłaszcza iż oboje specjalizują się w zakresie
edukacji
informatycznej. Nie sposób z tego wywodzić, że konkretna osoba może prowadzić PTI w
stronę wyłącznie
informatyki czystej, a druga już nie. Ponadto istotne powinno być to, że PTI, a zwłaszcza
jej władze, to gra,
i prawa zespołowa. W tym kontekście warto oceniać na ile jedna czy druga osoba ma
konkretny, osobowy
pomysł na skład ZG.
Finanse i działalność gospodarcza. Z dyskusji wiemy, że w tych obszarach stan PTI jest
trudny. Dlatego
sądzę, że oboje kandydaci są bardzo ostrożni co do serwowania pomysłów na bliższą i
dalszą przyszłość.
Zapewne oboje z racji członkowska w obecnym ZG mają sporą wiedzę aktualną, ale raczej
wolą ją
skonfrontować ze stanem bieżącym po wyborze. Ponadto odnoszę wrażenia na podstawie
dostępnych tu
informacji, że to właśnie Anna Beata Kwiatkowska była w obecnej kadencji b. aktywna w tym
zakresie,
choć nie zawsze oznacza to sprawczości, bo to jest warunkowanie usytuowaniem funkcyjnym.
A brak
obecnie wskazania osoby wice odpowiedzialnej za ten obszar nie oznacza iż taka osoba nie
zostanie
powołana.
I już w pewnym aspekcie różnorodnościowym. Zauważyłem, że na tej liście aktywnych osób
mamy 34, z
czego tylko 1/4 (8) to nasze koleżanki. Wypowiadające się, poza co zrozumiałe Anną Beatą
Kwiatkowską,
nadzwyczaj ascetyczne. Natomiast w propozycji ABK mamy dwie takie osoby, z czego Maria
Ganża (niech
będzie z angielska Ganzha) to a'propos przedstawicielka ww. informatyki czystej. Wyda
mi się to, nie tylko
ze względu na informatykę czysta, pomysłem dobrym.
Z uszanowaniem, Janusz Dorożyński
_______________________________________________
Zjazd2026 mailing list --
zjazd2026(a)lista.pti.org.pl
To unsubscribe send an email to zjazd2026-leave(a)lista.pti.org.pl