Kilka refleksji przed Zjazdem PTI,
Szanowne Koleżanki, Szanowni Koledzy, Delegaci Polskiego Towarzystwa
Informatycznego,
Od pewnego czasu śledzę z dużym niepokojem, a momentami również z
zażenowaniem, prowadzoną w naszym środowisku wymianę maili, stanowisk i
opinii. Nie dlatego, że się różnimy – różnice zdań są naturalne i potrzebne
– lecz dlatego, że w tej dyskusji stosunkowo niewiele miejsca poświęcamy
pytaniom najważniejszym:
Czy PTI w obecnej formule jest jeszcze organizacją potrzebną środowisku
informatyków w Polsce?
Dokąd zmierzamy?
Jakich błędów powinniśmy unikać w sytuacji narastającego kryzysu zaufania i
malejącej aktywności członków?
Piszę ten głos jako delegat, ale również jako osoba, która obserwowała
funkcjonowanie innych organizacji naukowo-technicznych. Widziałem
środowiska z dorobkiem, tradycją i wartościowymi ludźmi, które nie
potrafiły dostosować się do zmieniającej się rzeczywistości i stopniowo
traciły znaczenie , w końcu przestały istnieć. Uważam, że PTI nie jest
wolne od podobnego ryzyka.
PTI powstało w czasach, gdy trzeba było przekonywać społeczeństwo, że
informatyka ma przyszłość. Dziś nie trzeba już nikogo przekonywać do
informatyki. Dziś potrzebujemy organizacji, która będzie pomagała rozumieć
jej skutki, przeciwdziałać nadużyciom oraz brać odpowiedzialność za wpływ
technologii na społeczeństwo.
W mojej ocenie szczególnie istotne są trzy obszary:
• bezpieczeństwo cyfrowe i przeciwdziałanie cyberprzestępczości,
• etyczne i odpowiedzialne wykorzystanie sztucznej inteligencji,
• wpływ technologii cyfrowych na zdrowie, edukację i rozwój młodego
pokolenia.
To właśnie wokół tych wyzwań powinna koncentrować się aktywność organizacji
reprezentującej środowisko informatyków.
Dlatego uważam, że największym zagrożeniem dla PTI nie jest głównie brak
środków finansowych ani nawet liczby członków. Największym zagrożeniem jest
utrata sensu działania i przekonania, że nasz głos jest komukolwiek
potrzebny.
Jeżeli chcemy temu przeciwdziałać, potrzebujemy:
• większego otwarcia na młodych informatyków i praktyków rynku, głównych
beneficjentów transformacji cyfrowej,
• realnej wartości wynikającej z członkostwa,
• większego wpływu na debatę publiczną, legislację i kwestie etyczne
związane z technologią,
• organizacji opartej bardziej na projektach i inicjatywach niż na samej
strukturze, zarządzanie opranizacją poprzez projekty.
Jestem przekonany, że PTI posiada ogromny potencjał wynikający z dorobku,
kompetencji i doświadczenia swoich członków. Jednak sama historia nie
wystarczy. Każda organizacja musi co pewien czas odpowiedzieć sobie na
pytanie, po co istnieje i jaką wartość wnosi do otoczenia.
Mam nadzieję, że podczas Zjazdu znajdziemy czas nie tylko na ocenę
przeszłości, ale przede wszystkim na rozmowę o przyszłości i miejscu PTI w
świecie, który zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej.
Z wyrazami szacunku,
Kazimierz Frączkowski
Delegat Oddziału Dolnośląskiego PTI
pt., 19 cze 2026 o 17:15 Dorożyński Janusz (1-Onet) <
dorozynskij(a)poczta.onet.pl> napisał(a):
K&K!
Po uporaniu się ze sprawami remontowymi, ale ze śledzeniem wątków naszej
tutejszej wymiany poglądów, niekiedy b. obfitej mimo starań dostawców
Internetu, przekazuję może nieco nieuczesane i zapewne wybiórczo oraz
niechronologiczne moje spostrzeżenia. Postaram się też zawrzeć je w jednym
mejlu, a nie ich mnóstwie.
Rady sektorowe. Zapewne prawie nikt tego już nie pomni, może poza Beatą
Ostrowską, ale miałem - nie boję się tego określenia - niebagatelny wkład w
pozyskanie prowadzenia pierwszej z nich przez PTI. Rozpatrywałem to,
aczkolwiek było to spójne ze zgodną opinią ówczesnego ZG, jako szansa
realizacji celu strategicznego naszego stowarzyszenia wzrost jego prestiżu
i rozpoznawalności. Jednocześnie mimo mojej w tamtym czasie złożonej
sytuacji zawodowej nie pretendowałem do otrzymywania apanaży ze środków
tego przedsięwzięcia przekazywanego do PTI przez PARP. Oczywiście tym
przedsięwzięciem musiały zajmować się osoby wynagradzane z ww. środków
powołane przez PTI. W szczególności była to Beata Ostrowska. Ocena tego, i
kolejnych przedsięwzięć, w kontekście kosztów osobowych w odniesieniu do
zmiennej sytuacji finansowej PTI może być niejednoznaczna. W szczególności
czy lub nie miała związek z koniecznością zbycia naszego pierwszego lokalu.
Ponadto też niejednoznaczna może być ocena czy dały one zakładany efekt
strategiczny.
Materiały GKR. W dyskusji pojawiła się teza iż udostępnienie delegatom,
czyli jednak najwyższej władzy w PTI, wielu materiałów, w szczególności
GKR-u, może wywołać zbędny zamęt ze względu na konieczność dostępu do
materiałów źródłowych (pomijam tu kwestię ograniczania dla najwyższej
władzy konstrukcjami jak NDA czy DO). Nie zgadzam się z tym, gdyż
zazwyczaj materiały takie jak powyżej są syntezą materiałów źródłowych i to
jest cel powoływania takiego ciała. A materiały syntetyczne zazwyczaj są
klarowne i dostępne do rozumienia przez średniostatystycznego delegata. Jak
chociażby pierwsze z brzegu - rekomendacja GKR zmiany plany kont przez
dodanie zespołu 5. Nie wymaga to wyjaśniania poprzez dostęp do materiałów
źródłowych, ewentualnie obrazowego stwierdzenia, że ogólny wydatek (zespół
4) na pinezki warto mieć rozbity na przedsięwzięcia (zespół 5). Wtedy
zapewne nie byłoby (lub byłoby ich mnie) kontrowersji czy przedsięwzięcie
"rady sektorowe" są np. dla PTI neutralne. Dlatego pomimo początkowej
milczącej akceptacji optowałem - jak i kilka osób z tej listy - za (z
restrykcjami) dostępem dla najwyższej władzy ww. materiałów, jak i
dołączenie do listy Jacka Pulwarskiego.
Dorobek kandydatów, w tym naukowy. Uważam, że my, delegaci, mamy już
pokaźną wiedzę w tym zakresie zarówno co do Anny Beaty Kwiatkowskiej jak i
Tomasza Królikowskiego. Sądzę że rywalizacja w tym kontekście może być
zwodnicza, zwłaszcza iż oboje specjalizują się w zakresie edukacji
informatycznej. Nie sposób z tego wywodzić, że konkretna osoba może
prowadzić PTI w stronę wyłącznie informatyki czystej, a druga już nie.
Ponadto istotne powinno być to, że PTI, a zwłaszcza jej władze, to gra, i
prawa zespołowa. W tym kontekście warto oceniać na ile jedna czy druga
osoba ma konkretny, osobowy pomysł na skład ZG.
Finanse i działalność gospodarcza. Z dyskusji wiemy, że w tych obszarach
stan PTI jest trudny. Dlatego sądzę, że oboje kandydaci są bardzo ostrożni
co do serwowania pomysłów na bliższą i dalszą przyszłość. Zapewne oboje z
racji członkowska w obecnym ZG mają sporą wiedzę aktualną, ale raczej wolą
ją skonfrontować ze stanem bieżącym po wyborze. Ponadto odnoszę wrażenia na
podstawie dostępnych tu informacji, że to właśnie Anna Beata Kwiatkowska
była w obecnej kadencji b. aktywna w tym zakresie, choć nie zawsze oznacza
to sprawczości, bo to jest warunkowanie usytuowaniem funkcyjnym. A brak
obecnie wskazania osoby wice odpowiedzialnej za ten obszar nie oznacza iż
taka osoba nie zostanie powołana.
I już w pewnym aspekcie różnorodnościowym. Zauważyłem, że na tej liście
aktywnych osób mamy 34, z czego tylko 1/4 (8) to nasze koleżanki.
Wypowiadające się, poza co zrozumiałe Anną Beatą Kwiatkowską, nadzwyczaj
ascetyczne. Natomiast w propozycji ABK mamy dwie takie osoby, z czego Maria
Ganża (niech będzie z angielska Ganzha) to a'propos przedstawicielka ww.
informatyki czystej. Wyda mi się to, nie tylko ze względu na informatykę
czysta, pomysłem dobrym.
Z uszanowaniem, Janusz Dorożyński
_______________________________________________
Zjazd2026 mailing list -- zjazd2026(a)lista.pti.org.pl
To unsubscribe send an email to zjazd2026-leave(a)lista.pti.org.pl