K&K kol.Januszu
Pozwolę sobie nawiązać do reflesji kol. Janusza Dorożyńskiego w 2 sprawach
o których wiem :
1) Byłem przy narodzinach obydwu Rad Sektorowych, co prawda bardziej po
stronie Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji i starałem się
wspierać starania Beaty Ostrowskiej o ich utworzenie gdy formułowała
stosowne wnioski a także przedstawiając sugestie co do ew. ich składu . Nie
we wszystkim sie zreszta zgadzaliśmy ale to jej determinacja i pracowitość
doprowadziły do ich powstania W owym czasie Przewodniczyłem Zespołowi ds
Cyberbezpieczeństwa KAC PIIT który podlegał bezpośrednio pod Wiesława
Paluszynskiego - Wiceprezesa PIIT i uczestniczyłem w tych dyskusjach ,
spotkaniach śledziłem powstawania materiałów i trudne rozmowy ze stroną
rządową. Umniejszanie jej wkładu jest po prostu mało eleganckie i nie wiem
czemu ma słuzyć ?Prawdą jest ze PTI wówczas zainwestowało własne
pieniądze ale to nie było w tej kadencji o której mowimy. I chwała PTI za
to bo to były czasy względnej prosperity związanej pewnie z ECDL/ICDL a
projekt wprost był i jest związany z misją PTI. W tej kadencji PARP
refinansował wydatki związane z prowadzeniem Rad Sektorowych.
2) Co jest edukacją informatyczną a co nię nie jest ? profil naukowy prof.
Królikowskiego określa jak sam napisał :
Dyscyplina naukowa (Ustawa 2.0):
- automatyka, elektronika, elektrotechnika i technologie kosmiczne
(AEETK): 75% N
- i
- inżynieria mechaniczna (IMECH): 25% N
To raczej nie jest "nauczanie informatyki " jako takie choc wiąze sie z
edukacja jak kazdy kto pracuje na Politechnice .
Ja uważam że 'twarda informatyka " taka jak wykonaniu Królikowskiego ,
Paprzyckiego Ganzhy ( to jest chyba oficjalna transkrypcja nazwiska)
wszyscy profesorami to jest coś co nas odróżnia od tuzina innych
organizacji ale i składu kadry kierowniczej MC, róznych rad doradczych
itd. Taka twarda pisze tez codziennie np Darek Nowakowski i pare innych
osób pracujących w firmach IT .Nie odbieram Annie Beacie zasług na tym polu
ale wypowiadam swój pogląd na temat tego , kto lepiej będzie realizowała
misję PTI a którą określa Statut. Człowiekowi do chodzenia potrzebne są
dwie nogi i PTI też powinno stać twardo na 2 a jeszcze lepiej iść sprawnie
do przodu .
Pozdrawiam
Jarosław Mojsiejuk
pt., 19 cze 2026 o 17:15 Dorożyński Janusz (1-Onet) <
dorozynskij(a)poczta.onet.pl> napisał(a):
K&K!
Po uporaniu się ze sprawami remontowymi, ale ze śledzeniem wątków naszej
tutejszej wymiany poglądów, niekiedy b. obfitej mimo starań dostawców
Internetu, przekazuję może nieco nieuczesane i zapewne wybiórczo oraz
niechronologiczne moje spostrzeżenia. Postaram się też zawrzeć je w jednym
mejlu, a nie ich mnóstwie.
Rady sektorowe. Zapewne prawie nikt tego już nie pomni, może poza Beatą
Ostrowską, ale miałem - nie boję się tego określenia - niebagatelny wkład w
pozyskanie prowadzenia pierwszej z nich przez PTI. Rozpatrywałem to,
aczkolwiek było to spójne ze zgodną opinią ówczesnego ZG, jako szansa
realizacji celu strategicznego naszego stowarzyszenia wzrost jego prestiżu
i rozpoznawalności. Jednocześnie mimo mojej w tamtym czasie złożonej
sytuacji zawodowej nie pretendowałem do otrzymywania apanaży ze środków
tego przedsięwzięcia przekazywanego do PTI przez PARP. Oczywiście tym
przedsięwzięciem musiały zajmować się osoby wynagradzane z ww. środków
powołane przez PTI. W szczególności była to Beata Ostrowska. Ocena tego, i
kolejnych przedsięwzięć, w kontekście kosztów osobowych w odniesieniu do
zmiennej sytuacji finansowej PTI może być niejednoznaczna. W szczególności
czy lub nie miała związek z koniecznością zbycia naszego pierwszego lokalu.
Ponadto też niejednoznaczna może być ocena czy dały one zakładany efekt
strategiczny.
Materiały GKR. W dyskusji pojawiła się teza iż udostępnienie delegatom,
czyli jednak najwyższej władzy w PTI, wielu materiałów, w szczególności
GKR-u, może wywołać zbędny zamęt ze względu na konieczność dostępu do
materiałów źródłowych (pomijam tu kwestię ograniczania dla najwyższej
władzy konstrukcjami jak NDA czy DO). Nie zgadzam się z tym, gdyż
zazwyczaj materiały takie jak powyżej są syntezą materiałów źródłowych i to
jest cel powoływania takiego ciała. A materiały syntetyczne zazwyczaj są
klarowne i dostępne do rozumienia przez średniostatystycznego delegata. Jak
chociażby pierwsze z brzegu - rekomendacja GKR zmiany plany kont przez
dodanie zespołu 5. Nie wymaga to wyjaśniania poprzez dostęp do materiałów
źródłowych, ewentualnie obrazowego stwierdzenia, że ogólny wydatek (zespół
4) na pinezki warto mieć rozbity na przedsięwzięcia (zespół 5). Wtedy
zapewne nie byłoby (lub byłoby ich mnie) kontrowersji czy przedsięwzięcie
"rady sektorowe" są np. dla PTI neutralne. Dlatego pomimo początkowej
milczącej akceptacji optowałem - jak i kilka osób z tej listy - za (z
restrykcjami) dostępem dla najwyższej władzy ww. materiałów, jak i
dołączenie do listy Jacka Pulwarskiego.
Dorobek kandydatów, w tym naukowy. Uważam, że my, delegaci, mamy już
pokaźną wiedzę w tym zakresie zarówno co do Anny Beaty Kwiatkowskiej jak i
Tomasza Królikowskiego. Sądzę że rywalizacja w tym kontekście może być
zwodnicza, zwłaszcza iż oboje specjalizują się w zakresie edukacji
informatycznej. Nie sposób z tego wywodzić, że konkretna osoba może
prowadzić PTI w stronę wyłącznie informatyki czystej, a druga już nie.
Ponadto istotne powinno być to, że PTI, a zwłaszcza jej władze, to gra, i
prawa zespołowa. W tym kontekście warto oceniać na ile jedna czy druga
osoba ma konkretny, osobowy pomysł na skład ZG.
Finanse i działalność gospodarcza. Z dyskusji wiemy, że w tych obszarach
stan PTI jest trudny. Dlatego sądzę, że oboje kandydaci są bardzo ostrożni
co do serwowania pomysłów na bliższą i dalszą przyszłość. Zapewne oboje z
racji członkowska w obecnym ZG mają sporą wiedzę aktualną, ale raczej wolą
ją skonfrontować ze stanem bieżącym po wyborze. Ponadto odnoszę wrażenia na
podstawie dostępnych tu informacji, że to właśnie Anna Beata Kwiatkowska
była w obecnej kadencji b. aktywna w tym zakresie, choć nie zawsze oznacza
to sprawczości, bo to jest warunkowanie usytuowaniem funkcyjnym. A brak
obecnie wskazania osoby wice odpowiedzialnej za ten obszar nie oznacza iż
taka osoba nie zostanie powołana.
I już w pewnym aspekcie różnorodnościowym. Zauważyłem, że na tej liście
aktywnych osób mamy 34, z czego tylko 1/4 (8) to nasze koleżanki.
Wypowiadające się, poza co zrozumiałe Anną Beatą Kwiatkowską, nadzwyczaj
ascetyczne. Natomiast w propozycji ABK mamy dwie takie osoby, z czego Maria
Ganża (niech będzie z angielska Ganzha) to a'propos przedstawicielka ww.
informatyki czystej. Wyda mi się to, nie tylko ze względu na informatykę
czysta, pomysłem dobrym.
Z uszanowaniem, Janusz Dorożyński
_______________________________________________
Zjazd2026 mailing list -- zjazd2026(a)lista.pti.org.pl
To unsubscribe send an email to zjazd2026-leave(a)lista.pti.org.pl