Teraz musimy sobie (tzn Delegaci) zadać pytanie jakie mam być PTI? Bo oba dalej w jednym
zbiorze – powiedzmy to sobie odważnie - istnieć nie bardzo mogą, gdyż wtedy żadne z nich
nie funkcjonuje co najmniej poprawnie, szczególnie w obecnej trudnej sytuacji finansowej.
Być może Delegaci po zapoznaniu się z kompletnym opisem każdej z frakcji powinni dokonać w
głosowaniu wyboru jednej frakcji PTI. Wynik będzie zapewne funkcją liczby Delegatów z
każdej frakcji (dobrze, że przy ich wyborze nie zastanawiano się z której są frakcji).
Następnie, zależnie od wyniku należy wybrać Prezesa i Członków Zarządu, a potem
sformułować zadania dla tego Zarządu zgodnie z celami danej frakcji PTI.
Konieczne też będzie przeanalizowanie funkcjonowania każdego z oddziałów Pti, gdyż wg.
mojej skromnej ich znajomości, część z nich realizuje główne frakcję dla informatyków (np.
Mazowiecki, Dolnośląski, Białostocki, Wielkopolski, Pomorski, … ) a inne frakcję dla
edukacji informatycznej (np. Kujawsko-Pomorski, Małopolski, Świętokrzyski,…) [tutaj mogę
się sporo mylić]. Może w ten sposób należy PTI podzielić na dwie działające w rozproszeniu
frakcje – i wybrać dwójkę Prezesów ( 😉)
A co mają zrobić pozostali na brzegu – z tej innej frakcji. No cóż, pozostać
obserwatorami, pożegnać się z takim nie ich PTI, lub też założyć nowe PTI o celach przez
nich oczekiwanych. To stare powinno im w tym pomóc. Pomyślcie o tym odważnie – bo tak jak
jest teraz to tego „wózka” nie da się ciągnąć. UFF.
Wacław Iszkowski, Członek Honorowy, Delegat