Szanowni,
na 4 dni przed Zjazdem widzę sytuację następująco:
- GKR pochlebnie oceniła działalność ZG i będzie wnosić o udzielenie absolutorium;
- część członków ustępującego ZG i GKR uznaje, że ZG w zakresie finansowym działały
nieprawidłowo; najpoważniejszym zarzutem jest
chyba to, że nieprawidłowo rozliczono przychód ze sprzedaży lokalu - zgodnie z uchwałą ZG
po uregulowaniu już wymagalnych płatności
resztę należało trzymać do dyspozycji ZG, podczas gdy dysponenci (zapewne prezes i
skarbnik) zdecydowali, że trzeba z tego pokryć koszty
bieżące, żeby zapewnić funkcjonowanie PTI; moim zdaniem uchwała ZG faktycznie została
naruszona, ale nie wiem, czy było inne wyjście;
- padały głosy na temat programu naprawczego, który został opracowany na początku
kadencji, nie znam go, więc nie potrafię ocenić, czy był
realistyczny;
- żaden z kandydatów na prezesa nie przedstawił konkretnego pomysłu na to, jak naprawić
sytuację funansową PTI (modulo stwierdzenia, że
należy zintensyfikować, poprawić lub zoptymalizować); to nie jest zarzut, bo pewnie
takiego prostego rozwiązania nie ma.
Moim zdaniem ocena GKR jest słuszna. Uchwała ZG o pozostawieniu rezerwy na czarną godzinę
zapewne była nierealistyczna (czarna
godzina już nadeszła). Sytuacja gospodarcza się zmienia, ogólnie trzeba zacisnąć pasa, ale
to nie jest temat na dwutygodniową dyskusję na tej
liście. Nie podoba mi się, że taka otwarta i szeroka dyskusja nie została zainicjowana
kilka miesięcy temu, tylko miała charakter zakulisowy.
Chyba dopiero po moich prowokacyjnych wpisach antagoniści zaczęli pisać otwartym tekstem,
co jest czym czego.
Nowy ZG musi powołać zespół, który zajmie się szczegółową kontrolą faktycznych kosztów i
przychodów z poszczególnych rodzajów
działalności (pomysł księgowania na zespole "5" jest bardzo dobry, ale na razie
może da się to zrobić prościej), szerzej i głębiej niż to robi
GKR. Być może będzie trzeba podjąć bolesne cięcia, być może nie stać nas dziś na lokal na
Solcu, być może za niektóre rzeczy płacimy zbyt
dużo itp.
Dziękuję za uwagę, jak pisze klasyk
Jarek Deminet